Obecnie tylko lekarze mają wsparcie finansowe państwa, a te zawody, które mniej zarabiają, czyli pielęgniarki, fizjoterapeuci, ratownicy, diagności, farmaceuci, finansują szkolenie i wzrost kompetencji z własnej kieszeni – stwierdził w piątek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego Łukasz Szumowski przedstawił informację na temat sytuacji w systemie ochrony zdrowia. Minister powiedział, że prawdopodobnie już w marcu rozpocznie się ogólnopolska debata o zdrowiu, której efektem ma być „strategia zmian w systemie ochrony zdrowia na lat: 15, 20, 30; która pozwoli wypracować konkretne rekomendacje dla ministra zdrowia przyszłej kadencji”. – Mam nadzieję, że zakończymy tę debatę do końca roku albo na wiosnę 2019 r. – dodał.

Szef resortu zdrowia podkreślił, że chce, by w takiej debacie uczestniczyli wszyscy interesariusze ochrony zdrowia: pacjenci, pracownicy systemu ochrony zdrowia, eksperci, pracodawcy, samorządy i przedstawiciele rządu. Minister mówił m.in. o współpracy ze związkiem i samorządem zawodowym pielęgniarek i położnych. – Myślę, że jest to obszar jeszcze bardziej krytyczny niż obszar lekarzy w Polsce, dlatego że struktura demograficzna pracowników jest tak zła, że za 10 lat możemy się obudzić w ogóle bez pielęgniarek i położnych w Polsce – powiedział.

Zapewnił, że MZ wspólnie z organizacjami zrzeszającymi pielęgniarki i położne będzie starało się wypracować mechanizmy, które zwiększą liczbę osób rozpoczynających kształcenie w tych zawodach. Resort chce także uruchomić studia na kierunkach pielęgniarstwo i położnictwo w kolejnych miejscowościach, by zmniejszyć koszty, jakie studenci ponoszą w związku z dojazdem na uczelnię i zakwaterowaniem (minister wskazał, że np. w woj. warmińsko-mazurskim takie studia są tylko w Olsztynie).

Szumowski powiedział, że jest zwolennikiem tego, by określić dokładnie potrzeby kadrowe w opiece zdrowotnej: lekarzy, pielęgniarek, ale i innych zawodów medycznych, w tym: sekretarek medycznych, których zadaniem byłoby zdjęcie obowiązków biurokratycznych ciążących obecnie na profesjonalistach medycznych.

Minister poinformował również, że resort planuje zmiany w szkoleniu podyplomowym i ścieżce kariery pracowników medycznych. – W tej chwili właściwie tylko lekarze mają wsparcie finansowe państwa, a te zawody, które mniej zarabiają, czyli pielęgniarki, fizjoterapeuci, ratownicy, diagności, farmaceuci (…), finansują to szkolenie i wzrost kompetencji z własnej kieszeni – powiedział.

Szumowski podkreślał potrzebę uszczelnienia systemu ochrony zdrowia, m.in. poprzez tworzenie mechanizmów promujących grupy zakupowe tworzone przez szpitale i walkę z nielegalnym wywozem leków za granicę. Szumowski informował także o działaniach podejmowanych w obszarze informatyzacji. Powiedział, że zgodnie z planem rusza pilotaż e-recepty i do końca roku będzie ona dostępna w całej Polsce.

Minister przypomniał także, że od 1 lipca papierowe zwolnienia lekarskie znikną z obiegu i będą zastąpione przez elektroniczne. Przeciwni obowiązkowi wystawiania e-zwolnień są lekarze, którzy argumentują, że jest niemożliwe „z powodów technicznych i organizacyjnych”. Odnosząc się do tych zastrzeżeń, minister powiedział, że „obawy lekarzy są troszkę na wyrost” i ocenił, że „uda się to wprowadzić tak, że nie będzie problemu z wypisywaniem zwolnień”.

Szef NSZZ „Solidarność” Piotr Duda negatywnie ocenił piątkową informację ministra zdrowia. Według niego reprezentatywne związki zawodowe były pomijane podczas negocjacji z lekarzami. – Dzisiejsza informacja jest nie do przyjęcia. Jeżeli tak to ma się to odbywać, to my też zrezygnujemy z posiedzeń RDS, też ogłosimy akcje protestacyjną. Głodówki w szpitalach, nie ma problemu. Wtedy zobaczymy co pan minister zrobi, z kim pan minister będzie rozmawiał – mówił.

Podczas posiedzenia Rady minister zapewniał, że rozmawia ze wszystkimi związkami zawodowymi, które wyrażają taką gotowość. – Jeżeli jeszcze nie rozmawiałem z którymś ze związków zawodowych, to bardzo proszę o kontakt, chętnie się spotkam i wysłucham postulatów. Dialog jest dla mnie ważny, a związki zawodowe wiedzą, w którym miejscu system wymaga naprawy. Nie będę wyróżniał żadnych grup zawodowych – zapewnił Szumowski.

Szumowski mówił także o porozumieniu, jakie MZ i protestujący rezydenci podpisali 8 lutego. Strony ustaliły m.in. wzrost nakładów na zdrowie do 6 proc. PKB w 2024 r.; podwyżki dla rezydentów i dodatki dla nich w zamian za zobowiązanie do pracy w Polsce po zakończeniu specjalizacji przez okres dwóch lat; zwiększenie wynagrodzeń lekarzy specjalistów pracujących w jednym szpitalu oraz prowadzenie dialogu z zawodami medycznymi.

– Mam pierwsze informacje z ostatnich dni, że w części szpitali nastąpił już powrót lekarzy do pracy. Oczywiście są też lokalne konflikty pomiędzy załogą a dyrekcją, które de facto nie są już ogólnopolskim protestem, ale lokalnym konfliktem o warunki pracy i płacy – powiedział Szumowski.

Wśród ważnych punktów porozumienia minister wymienił m.in. plan zatrudniania sekretarek medycznych, które będą przejmować część biurokracji, jaką obciążeni są lekarze. Zwrócił uwagę, że koszt wykształcenia i pracy lekarzy jest znacznie wyższy, niż sekretarek. – Obawy dyrektorów szpitali o to, skąd się wezmą pieniądze na to rozwiązanie, nie jest do końca zasadne, bo wprowadzenie sekretarki medycznej powinno być dla systemu oszczędnością, a nie kosztem – przekonywał minister.

Szumowski powiedział, że resort rozpoczyna też prace nowelizacją kształcenia podyplomowego lekarzy, aby znacznie zmniejszyć wymogi biurokratyczne związane z procesem szkolenia.

Artykuł dzięki: www.mp.pl